Muzyczne pasje naszych rodziców
Każdy z nas pamięta z dzieciństwa pewne piosenki, które już na zawsze pozostaną w pamięci. Z jednymi mamy dobre, a z innymi złe skojarzenia. O tym, jak wspominamy dany kawałek decyduje to, z czym nam się on kojarzy. Zresztą jest to prawda znana nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Natomiast to co zapamiętamy z dzieciństwa jakoś dłużej zachowujemy w swojej głowie i później to sobie przypominamy w mniej lub bardziej sentymentalnych momentach. Piosenki z dzieciństwa mają w sobie pewnego rodzaju magię i choć często wydają nam się kiczowate lub tak naprawdę nie odpowiadają melodią i stylem naszym ulubionym wykonawcom, to i tak słuchając ich mamy ciepłe myśli.
Analizując nasze muzyczne wspomnienia za malucha, zaczynamy myśleć o tym, jak nasze dzieci będą odbierać rzeczywistość, która znajduje się wokół nich teraz. Czy też z łezką w oku będą słuchać kawałków, które brzmią w domu, gdy wracamy z pracy? Czy podzielą nasze zamiłowanie do tego samego rodzaju muzyki, a może nawet artysty? Zależy to oczywiście od indywidualnego przypadku. W końcu większość z nas nie dziedziczy gustów muzycznych swoich rodziców. Nie słuchamy na co dzień piosenki, którą oni mogliby podśpiewywać bez przerwy.
Pewnie i nasze dzieci, jeśli nie urodziły się z podobną do rodzicielskiej pasją, ani nie zdobędą jej wśród swoich rówieśników, nie będą słuchać tego co my. Ale w końcu, jak wiemy ?każde pokolenie ma własny czas?, więc nie możemy wymagać, by było inaczej. Liczy się to, co czujemy, więc jeśli nasze dziecko będzie słuchało rapu, nie zmusimy go do naszych rockowych zamiłowań. Mówi się trudno i choć czasem pod jednym dachem te dwa gatunki nie brzmią razem zbyt dobrze, to trzeba to zaakceptować.
