Muzyka łączy pokolenia?
Kiedy byliśmy mali wydawało nam się, że nasi rodzice słuchają najlepszej muzyki i świetnie się czuliśmy, gdy ona grała gdzieś w tle. W późniejszym czasie, gdy zaczęliśmy poznawać już inne gatunki, doszliśmy do wniosku, że może nie jest to tak styl, który nam najbardziej odpowiada. Rówieśnicy, telewizja, radio i Internet otworzyły przed nami falę wielu gatunków muzycznych, o których będąc dzieckiem nawet nie słyszeliśmy.
Kiedy mamy możliwość posłuchania różnorodności i możemy dokonać wyboru, które utwory najbardziej przypadają nam do gustu, zapominamy o kawałkach z lat dzieciństwa i zaczynamy szukać tego, co odpowiada nam najbardziej. Najczęściej są to inne preferencje niż naszych rodziców, choć zdarza się że są one zbliżone. Wtedy zaczynamy słuchać tego, co nam pasuje, a często muzykę mamy i taty odrzucamy, a wręcz wyśmiewamy. Jednak taki okres bywa przejściowy. Bowiem, tak jak okres dorastania jest czasem buntu, tak później gdy już dojrzewamy powracamy na łono rodzinne. Ma to też związek z muzyką.
Ta która podobała nam się w okresie dorastania, często zostaje zapomniana, a ta której słuchają nasi rodzice, cały czas gdzieś tam brzmi. Za każdym więc razem, gdy ich odwiedzamy, to gdzieś tam się przedziera stara melodia, która przywołuje różne wspomnienia. I tak przy rodzinnych imprezach, spotkaniach cały czas towarzyszą nam te dawne piosenki, które zaczynamy od nowa lubić. Wiadomo, że mamy wyrobiony gust muzyczny i te stare melodie są tylko elementem sentymentalnym i darzonym specyficznymi odczuciami, ale jednak zostają jako coś trwałego, co pewnie przekażemy i naszym dzieciom.
